Podróż do tu i teraz

Po internecie krąży obrazek z hasłem mówiącym, że kobiecy mózg jest jak przeglądarka z otwartym tysiącem zakładek. Cały czas. I w połowie z nich jest włączony dźwięk. Nie sądzę, aby była to przypadłość wyłącznie kobieca, ale z łatwością ją u siebie rozpoznaję. W dzisiejszej rzeczywistości, przepełnionej możliwościami, obowiązkami, planami, szansami, zmartwieniami, gdzie efektywność jest miarą skojarzeń i umiejętności żonglowania napływającymi informacjami, zatrzymanie się i bycie w danej chwili na 100% to nie lada wyzwanie. A tymczasem, jak podkreślają praktycy uważności, zatrzymanie się i bycie w pełni obecnym w danym miejscu i czasie pozwala nam więcej dojrzeć, więcej poczuć i więcej doświadczyć, odnaleźć radość w prostych działaniach i codziennych interakcjach z innymi ludźmi.

W nawale zajęć i zobowiązań ratujemy się bezrefleksyjnymi nawykami, zarówno w działaniach, jak sposobie myślenia. Nasza uwaga to nie studnia bez dna, ale ograniczony rezerwuar, dlatego automatyzujemy jedne sfery, by móc ją poświęcić innym. Z czasem coraz więcej czasu spędzamy funkcjonując jak roboty, skupieni nie na tym, co aktualnie robimy, ale na planowaniu przyszłorocznych wakacji, fantazjowaniu o wygranej w totka, czy rozmyślaniu nad wczorajszą kłótnią z partnerem. Co gorsza, w tych mentalnych podróżach w czasie i przestrzeni tracimy kontakt z emocjami, które w nas zalegają w oderwaniu od swojej przyczyny. Odczuwamy złość, smutek czy pobudzenie nie wiedząc do końca z jakiego powodu. Miłe chwile zdają się być coraz bardziej ulotne, a do trudnych momentów wracamy bez końca.

A co na to konie?

Konie są mistrzami uważności. Nie planują i nie rozpamiętują, kierują się instynktem i wyczuwają, gdy odpływamy myślami w ich obecności. W interakcjach z ludźmi konie poszukują spójności, oczekują, że nasze działania, intencje i myśli będą szły w tym samym kierunku. Gdy tak jest, nawiązują z nami kontakt i pozwalają nam objąć przywództwo. Jeśli jednak ten filar naszej uwagi drży w posadach lub wręcz się rozpada i nasz umysł wyrusza w innym kierunku, wtedy kontakt zostaje zerwany. Dzięki tej właściwości relacji koń-człowiek, możemy doświadczać siły uważności i ją w sobie rozwijać.

– Gosia Dzieżyc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.