Z widokiem na góry i konie

Góry i konie to dla mnie kombinacja zwiastująca raj na ziemi. A gdy dodać do tego wspaniałych, inspirujących i ciepłych ludzi, to już wiadomo, że będzie magicznie.

I tak też było w ostatni weekend, gdy na zaproszenie Ewy i Roberta odwiedziłam ich miejsce na ziemi, znane jako 4konie, w Mniszkowie koło Jeleniej Góry. 4konie to siedziba fundacji Czarodziejska Góra, która poprzez zajęcia wspinaczkowie i kontakt z końmi wyciąga pomocną dłoń do tych, którzy z różnych powodów mają w życiu „pod górkę”. To wyjątkowe miejsce, pulsujące prawdziwymi emocjami i pasją do życia.

To także miejsce, gdzie ludzie uczą się od koni.

Nazwa 4konie jest nieco przewrotna, gdyż aktualnie stado składa się z 11 zwierząt, pasących się dniem i nocą pod karkonoskim niebiem. Jego ludzkim przewodnikiem jest Robert, który w kontakcie w końmi kieruje się przede wszystkim łagodnością i szacunkiem. W stadzie dom znalazły konie niechciane, porzucone i zniszczone przez człowieka, które dobroć okazaną im przez nowych opiekunów odwzajemniają swoją stałą, spokojną obecnością. Ledwo widoczne na szczycie wzgórza, odpoczywające w cieniu stajni czy przemierzające pastwiska w poszukiwaniu najsmaczniejszych źdźbeł, zapraszają do wejścia w ich świat – świat bez ocen, bez rozpamiętywania, w którym liczy się tylko tu i teraz. Nauka płynąca od koni przenika niemal jak przez osmozę do domowników i gości.

Stado jest dynamiczne – co jakiś czas dołączają do niego nowe konie, a każdy z nich z własną historią i osobowością. Obserwując ich interakcje, sposób, w jaki rozwiązują konflikty i nawiązują sojusze, czerpać możemy inspirację do zastanowienia się nad tym, jak my budujemy relacje z innymi ludźmi. Z niektórymi z nich możemy się identyfikować, inne próbujemy zrozumieć i zinterpretować. A między słowami i między myślami każdy z nas odbiera indywidualną, niepowtarzalną lekcję. Lekcję o samym sobie.

– Gosia Dzieżyc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.